Gracjan Prostacki (ur. 29lutego 1979r. w Kołobrzegu) - polski podróżnik , pisarz , i wynalazca. Pierwszy Polak , który opłynął świat dookoła bez pomocy z zewnątrz. 27 maja 1998 roku wynalazł silnik rakietowy do roweru a 25 września tego samego roku wyjechał do Patagonii i przeżył tam samotnie pół roku.
Wychował się w Kołobrzegu. W roku 1994 jako najmłodszy człowiek otrzymał Nagrodę Nobla za komedię science - fiction pt. '' W świecie Luntków ''. W 2001r. ukończył studia o kierunku mechaniki i robotyki po czym wyjechał na Grenlandie. Założył tam szkołę dla Eskimosów i sieć fabryk produkujących przenośne , elektryczne ogrzewania oraz roboty usprawniające polowania (zamiennik psów myśliwskich.) Żyje tam po dziś dzień i ma się świetnie.
środa, 23 marca 2011
sobota, 19 marca 2011
Wallace i Gromit - wściekłe gacie - recenzja
WALLACE I GROMIT
Dziś na lekcji języka polskiego oglądaliśmy jeden z cyklu krótkometrarzowych filmów pt. Wallace i Gromit .
Film pt.Wściekłe gacie opowiada o przygodach Wallace 'a i jego psa Gromita.
Wiodą oni bardzo futurystycze i nowoczesne życie. Pewnego dnia w ich domu pojawia się tajemniczy lokator, który jest pingwinem. Z czasem okazuje się, że Pingwin ten jest poszukiwanym i niebezpiecznym przestępcom. Zostaje on szybko zdemaskowany przez Gromita. Jednak Wallace uważa go za bardzo miłego sąsiada. Gdy Pingwin zdobywa wystarczające zaufanie postanawia wykorzystać niezbyt mądrego przyjaciela.
Wszystko jednak kończy się wesoło i szczęśliwie. Przestępca zostaje złapany przez policję a Wallace Gromit wracają do codziennego życia.
Ta historia bardzo mi się podobała. Jest w niej dużo humoru i komizmu. Samo wykonanie filmu jest specyficzne. Jest on bowiem nakręcony metodą ciągłego wstrzymywania klatki dzięki czemu widać ruch plastelinowych figurek.
Dziś na lekcji języka polskiego oglądaliśmy jeden z cyklu krótkometrarzowych filmów pt. Wallace i Gromit .
Film pt.Wściekłe gacie opowiada o przygodach Wallace 'a i jego psa Gromita.
Wiodą oni bardzo futurystycze i nowoczesne życie. Pewnego dnia w ich domu pojawia się tajemniczy lokator, który jest pingwinem. Z czasem okazuje się, że Pingwin ten jest poszukiwanym i niebezpiecznym przestępcom. Zostaje on szybko zdemaskowany przez Gromita. Jednak Wallace uważa go za bardzo miłego sąsiada. Gdy Pingwin zdobywa wystarczające zaufanie postanawia wykorzystać niezbyt mądrego przyjaciela.
Wszystko jednak kończy się wesoło i szczęśliwie. Przestępca zostaje złapany przez policję a Wallace Gromit wracają do codziennego życia.
Ta historia bardzo mi się podobała. Jest w niej dużo humoru i komizmu. Samo wykonanie filmu jest specyficzne. Jest on bowiem nakręcony metodą ciągłego wstrzymywania klatki dzięki czemu widać ruch plastelinowych figurek.
piątek, 11 marca 2011
wtorek, 8 marca 2011
niedziela, 6 marca 2011
Projekt Robinson
Dziennik (fragment)
1989-03-24
Dzisiaj jest jeden z najgorszych dni mojego życia. Mój statek podczas sztormu roztrzaskał się o skały. Cała załoga zginęła! Jestem tu sam.
Kiedy ocknąłem się (nie wiem ile czasu leżałem nieprzytomny na plaży). Zdałem sobie sprawę, że jestem zupełnie sam.
Morze, plaża, las wokół i przygnębiająca cisza. Z oddali słyszałem tylko szum morza, głosy ptaków i ryk dzikiej zwierzyny.
Byłem głodny i wyczerpany. Gdy odzyskałem trochę sił przeprowadziłem rekonesans wyspy. Znalazłem pożywienie – banany, kokosy i figi, które zaspokoiły głód.
Przeczesując nieznane chaszcze i zarośla odkryłem grotę – moje schronienie i tymczasowy dom.
Co uratowało mi życie?
Któregoś dnia podczas połowów ryb zauważyłem maszt wystający zza gór. Jak najszybciej zaniosłem więc mój łup do groty i popłynąłem do wraku. Wszedłem na niego, ale nic nie znalazłem. Zrezygnowany zacząłem wracać na wyspę, ale, gdy dopłynąłem przypomniało mi się , że nie sprawdziłem co znajduje się pod pokładem.
Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – odkryłem tam zatopioną szalupę. Była trochę dziurawa. Po wyciągnięciu jej na brzeg starannie sprawdziłem w jakim jest stanie.
Zbliżał się wieczór zataszczyłem łódkę do mojej groty i poszedłem spać.
Następnego dnia rano – naprawiłem łódkę, popołudniu – zgromadziłem zapasy a wieczorem – wyruszyłem w morze....
(mogę tylko powiedzieć, że udało mi się!!!)
LIST W BUTELCE
1989-03-24
Dzisiaj jest jeden z najgorszych dni mojego życia. Mój statek podczas sztormu roztrzaskał się o skały. Cała załoga zginęła! Jestem tu sam.
Kiedy ocknąłem się (nie wiem ile czasu leżałem nieprzytomny na plaży). Zdałem sobie sprawę, że jestem zupełnie sam.
Morze, plaża, las wokół i przygnębiająca cisza. Z oddali słyszałem tylko szum morza, głosy ptaków i ryk dzikiej zwierzyny.
Byłem głodny i wyczerpany. Gdy odzyskałem trochę sił przeprowadziłem rekonesans wyspy. Znalazłem pożywienie – banany, kokosy i figi, które zaspokoiły głód.
Przeczesując nieznane chaszcze i zarośla odkryłem grotę – moje schronienie i tymczasowy dom.
Co uratowało mi życie?
Któregoś dnia podczas połowów ryb zauważyłem maszt wystający zza gór. Jak najszybciej zaniosłem więc mój łup do groty i popłynąłem do wraku. Wszedłem na niego, ale nic nie znalazłem. Zrezygnowany zacząłem wracać na wyspę, ale, gdy dopłynąłem przypomniało mi się , że nie sprawdziłem co znajduje się pod pokładem.
Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – odkryłem tam zatopioną szalupę. Była trochę dziurawa. Po wyciągnięciu jej na brzeg starannie sprawdziłem w jakim jest stanie.
Zbliżał się wieczór zataszczyłem łódkę do mojej groty i poszedłem spać.
Następnego dnia rano – naprawiłem łódkę, popołudniu – zgromadziłem zapasy a wieczorem – wyruszyłem w morze....
(mogę tylko powiedzieć, że udało mi się!!!)
LIST W BUTELCE
Jestem Rozbitkiem na bezludnej wyspie. jeśli znalazłeś ten list Proszę Cię o powiadomienie odpowiednich władz o moim położeniu - znajduje się na wyspie na Oceanie Atlantyckim gdzieś w okolicach wschodniego wybrzeża A. Południowej (ok.150km od wybrzeża).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

